poniedziałek, 30 listopada 2009
Opanuj jeden punkt zapalny
O co chodzi z punktami zapalnymi?
W każdym domu znajdują się punkty zapalne, czyli takie miejsca, które wciąż „samo” najszybciej się zagraca. Lądują tam w sporawym stosie gazetki reklamowe, nieotwarta poczta, ulotki, kartki z zapiskami, rachunki, gazety, wyciągi bankowe, kwity z pralni, awiza, klucze i milion innych ważnych i nieważnych rzeczy „do przejrzenia później”. Sęk w tym, że po chwili pochłaniają nas inne sprawy – trzeba rozpakować zakupy, przygotować obiad, gdzieś zadzwonić, pojechać itd. Owo „później” nigdy nie nadchodzi, aż do momentu wychodzenia z domu, kiedy już i tak się bardzo spieszymy i usiłujemy w tej stercie papierzysk znaleźć karteluszek potrzebny nam właśnie dziś. Rzucając epitetami, wybiegamy spóźnieni z domu i postanawiamy, iż zaraz jak wrócimy, ostatecznie zrobimy z tym porządek. Sytuacja po powrocie jednak się powtarza i koło się zamyka.
Punktów zapalnych zazwyczaj jest co najmniej kilka i mają one niezrozumiałą, acz złośliwą zdolność regeneracji. Bałagan przyciąga bałagan! Jeśli gdzieś leży już stos papierzysk, właśnie tam wyląduje kolejna porcja różności, „tylko na chwilę”. Nie da się ich zlikwidować raz na zawsze, jednak poświęcając im kilka minut raz w tygodniu, da nad nimi zapanować.
Zadanie na dziś
Nie próbuj zrobić wszystkiego naraz. Powoli. Zajmij się jednym punktem zapalnym – tym, który pierwszy rzuca się w oczy po wejściu do domu. Może to być szafka na buty w przedpokoju, stolik z telefonem w korytarzu, stół w kuchni, ława w pokoju dziennym itd. Zatrzymaj się przez chwilę, rozejrzyj, a szybko go zlokalizujesz.
Jak się zabrać za gada?
Każda rzecz pasuje do jednej z trzech kategorii: do wyrzucenia, do zachowania i do odłożenia na swoje miejsce. Należy wziąć pierwszą z wierzchu rzecz do ręki i zastanowić się, do której z nich należy. Tym sposobem otrzymujemy trzy kupki:
- Do wyrzucenia – rzeczy niepotrzebne (np. katalog, który nas nie interesuje, puste koperty), zepsute (np. rękawiczka nie do pary), nieaktualne (np. gazetka reklamowa z promocjami sprzed dwóch tygodni, stare gazety) i śmieci. Co istotne: pozbywając się zbędnej korespondencji, zwróć uwagę, by zniszczyć poufne informacje w taki sposób, by numery kont, kart, klienta czy sprawy nie dostały się w niepowołane ręce.
- Do zachowania – dokumenty, rachunki, kwity, wyniki badań, wyciągi, paragony itd. Co ważne: rzeczy te nie zostają na stercie! Wędrują do odpowiednich teczek, pudełek, koszulek w segregatorze itd. W ten sposób będą łatwo dostępne w razie potrzeby.
- Do odłożenia na miejsce – czasopisma, które chcemy zachować, rozpakowane przesyłki, książki, guziki do przyszycia itp. Uwaga: rzeczy te wracają na swoje miejsca do innych pomieszczeń, a nie z powrotem na ogólną stertę!
Kluczem do sukcesu jest pilnowanie, aby NIC nie wróciło na pierwotną stertę. Zostawiając „tylko kilka rzeczy do rozważenia później”, umożliwiamy stosowi rozrost do monstrualnych rozmiarów. Tymczasem kwadrans poświęcony punktowi zapalnemu sprawi, że wszelkie potrzebne dokumenty będą na swoich miejscach, przez co łatwiej będzie je znaleźć, a przy wejściu do domu nie będzie straszyła nieuporządkowana sterta papierzysk. Oszczędzamy czas i nerwy :)
I jak poszło?
niedziela, 29 listopada 2009
Na początku były liczby czyli stwórz świąteczny budżet
Przygotuj listę osób, które chcesz w tym roku obdarować, ewentualne pomysły na prezenty oraz – co bardzo istotne – ile możesz przeznaczyć na każdą z osób. Jeśli suma poszczególnych kwot okaże się zbyt wysoka, możesz limit każdej z osób na liście obciąć o kilka złotych lub rozważyć obdarowanie małżeństw wspólnym prezentem. Planując w ten sposób budżet, zapanujesz nad przedświątecznych wydatkami. Łatwiej będzie też dokonać ewentualnych cięć lub modyfikacji. Podczas zakupów miej swoje notatki przy sobie, dzięki czemu nie przekroczysz ustalonych limitów i powstrzymasz się od impulsywnego kupowania kuszących, lecz niepotrzebnych rzeczy.
Pamiętaj, by stworzony przez ciebie budżet był realistyczny! Być może oznacza to, iż będzie on mniejszy niż byś chciała/chciał. Nie chodzi o to, by wydać fortunę w myśl zasady „zastaw się, a postaw się”, ale o podarowanie czegoś, co będzie oznaką pamięci o danej osobie i sprawi jej radość.
Piętnaście minut nad kartką papieru z długopisem w ręku zaoszczędzi ci sporo czasu i nerwów, a twojemu portfelowi późniejszej czkawki. Do dzieła!
Grudzień bez zadyszki? Niemożliwe!
W przedświątecznym tygodniu nie biegać jak kurczak bez głowy, nie panikować, nie sprzątać całego domu bez opamiętania, w międzyczasie wpadając do kuchni, by doglądać gotujących się potraw, nie wykończyć się, przez grudzień przejść ze spokojem, bez zadyszki. Któż o tym nie marzy? W dodatku bez kosztów, bez zarywania nocy, bez szukania kolejnego etatu i zatrudniania firmy sprzątającej. Niemożliwe? A jednak. Jak? Powoli, krok po kroku. Codziennie spędzając kwadrans na zadaniu, które przybliży nas do celu – do spokojnych świąt.
Spróbujemy razem zapanować nad chaosem?
|
|